Powrót

PRAWA NATURY dotyczące bytu istot.
ZBIÓR ROZWAŻAŃ     edycja 2.07.2010 r.

e-mail

Usiądź pod drzewami, najlepiej gdy nie słychać radia, samochodów i innych cywilizacyjnych odgłosów. Wycisz swoje emocje, rozbiegane myśli. Wsłuchaj się w odgłosy przyrody: owady, poruszane wiatrem liście, ptaki, a nawet ciszę. Obserwuj to zmysłami. Może poczujesz jak wielka i subtelna jest przyroda, jak bardzo trzeba ją chronić przed wrogimi jej i nieobliczalnymi ludźmi ... Czujesz? Czujesz to? Przyroda jest dla nas, ale nie po to abyśmy ją niszczyli. Cieszmy się nią nie robiąc jej szkody. "Jesteśmy częścią natury a nie jej gośćmi".

1.
Każda żywa istota ma boskie prawo do życia i szczęścia tu i teraz.
2. Zadawanie cierpienia, zjadanie cierpienia, zanieczyszczanie i niszczenie przyrody, przyczyniają się do odwracania się natury przeciwko nam i naszym bliźnim (odległość nie ma dużego znaczenia) - prawo akcji i reakcji.
3. Nic nie dzieje się przypadkowo, wszystko ma swoją przyczynę - prawo przyczyny i skutku.
4. Organizm ma możliwość regenerowania się, utrudniają to różne obciążenia - prawo samoleczenia.
5. Każda myśl człowieka jest kreatywna, nie znika, przyczynia się do tworzenia jego przyszłości - prawo tworzenia.
6. Bóg szanuje naszą wolę, nie wymusza na nas żadnych decyzji - prawo własnej woli.
7. Prawo do naprawiania błędów. Jeśli nie uda się naprawić teraz, będzie trzeba w zupełnie innym czasie przepracowywać, przecierpieć.
    Nie ma ucieczki, a samobójstwo tylko pogorszy sytuację.

Z chorobami to jak z historią;
"Historia uczy, że jeszcze nikogo niczego nie nauczyła" Jan Pietrzak

a teraz poważniej ...      "Nie wszystko co uznaliśmy za normalne jest prawidłowe."

Ważniejsze fizjologiczne różnice organizmów roślinożerców i mięsożerców:

   

Roślinożercy

Mięsożercy

1.

Zęby:
a). siekacze

b). trzonowe

c). kły


dobrze rozwinięte

szerokie do przeżuwania

krótkie szerokie


słabo rozwinięte

cienkie ostre do rozcinania

długie i ostre do rozszarpywania

2.

Język gładki, krótki szorstki, długi do chłeptania krwi i wody

3.

Ślina zasadowa, zawiera ptialinę (trawienie skrobi) kwaśna (trawienie białka), nie zawiera ptialiny

4.

Paznokcie szerokie (na długich ruchliwych palcach do zrywania owoców) szpony do rozszarpywania

5.


Wątroba

mała zdolność usuwania kwasu moczowego
duża zdolność usuwania kwasu moczowego   (10 do 15 x większa niż u człowieka i orangutana)

6.

Żołądek podłużny, kwas solny w małych ilościach okrągły, 10 x więcej kwasu niż u roślinożerców

7.

Jelita długie - 12 x dłuższe niż długość tułowia (w takich białko zwierzęce gnije) krótkie - 3 x dłuższe niż długość tułowia

8.

Chłodzenie pot ziajanie

Zjadane cierpienie kumuluje się nie tylko w ciele fizycznym człowieka (to nie tylko adrenalina), zachodzą też negatywne zmiany w aurze człowieka i w psychice. Wszystko to manifestuje się skłonnością do chorób z agresją włącznie.
Nie Pan Bóg wymyślił medycynę i lekarzy. Ludzie starając się usuwać skutki błędów wymyślili.
Każdy żywy organizm stacza dziesiątki bitew bez objawów. Jeśli są objawy chorób, może oznaczać, że nie daje rady inaczej, a także daje sygnały swoim systemom, że trzeba coś pilnie naprawić (np. rany), czy usunąć (np. nadmiar toksyn). Cierpienie zwierząt, które ludzie spożywają, a także toksyny i złogi odkładają się w całym organiźmie. Tam gdzie się odłoży ich najwięcej mogą być objawy chorobowe. Jeśli je stłumimy, to i tak reszta pozostaje.


Nauka czasem odkrywa to co już dawno było wiadome, np., że mamy wpływ na aktywność naszych genów przez to co jemy, przez nasze stany emocjonalne, ... . Zwierzęta też, gdy cierpią, pozostawiają ten ślad w genach.
Dodatkowo podczas spożywania mięsa w organizmach (w naczyniach krwionośnych, w mięśniach, ...) gromadzi się dużo toksyn (w spożywanym mięsie samych pestycydów jest około 150 razy więcej niż w roślinach).
Naturalnym, bardzo powolnym, podświadomym procesem oczyszczania się z tego balastu są: wydalanie i wentylacja płuc. Przy większych obciążeniach: katar, kaszel, zmiany na skórze (owrzodzenia, bąble) ... Czasem odbywa się to w drastyczny, uciążliwy sposób: rozstrój, wymioty, nawet pojawia się ból, który jest sygnalizatorem stanów awaryjnych w organizmie.
Ostrymi objawami dysharmonii i balastu są: żylaki, opuchlizny, zawały, wylewy, nie goją się rany, ..., przyspiesza się proces starzenia, pojawiają się lęki, a nawet wczesna śmierć. Przyczyny wegetarianizmu >>>
Podsumowując to co powyżej, nasuwa mi się wniosek: byłoby dziwne i sprzeczne jeśli musielibyśmy zabijać aby żyć zdrowo
i w dobrej kondycji (5-te "Nie zabijaj" ... jeśli chodziłoby wyłącznie o nie zabijanie ludzi, to byłoby "Nie morduj"). Aby to ominąć już majstrują w Biblii. (TVP - 11.11.2008.) ... ukazało się nowe tłumaczenie Biblii, (...) Jedna ze zmian ... Piąte przykazanie " nie będziesz mordował". Kto za tym stoi? Spróbuj sam sobie odpowiedzieć na to pytanie.
    Z różnych informacji jakie znajduję wynika, że wszystkie składniki spożywcze (dostarczane z zewnątrz) jakie potrzebuje organizm do dobrego, harmonijnego funkcjonowania są w produktach roślinnych, zwłaszcza surowych, tego potwierdzeniem są weganie i witarianie.

Więc dlaczego z takim uporem większość "cywilizowanych ludzi" robi sobie, a także innym istotom, szkodę i spożywa cierpienie? Zadaję sobie to pytanie, ale trudno mi na nie odpowiedzieć, pozostają domysły i spekulacje; kto ma w tym krótkowzroczny interes.
Zauważyłem, że ogromne znaczenie ma wierność: tradycjom, przyzwyczajeniom i stereotypom, że "mięso ... daje siłę
i energię, jest łatwo przyswajalne, ma dużo wartości odżywczych"
, a okazuje się, że jest inaczej. Na początek wystarczy chociażby zastanowić się jak długo wytrzymamy bez jedzenia, a jak długo bez oddychania? albo, czy lekarze aby uratować zawałowca dają mu do zjedzenia kiełbasę?
Albo, po zjedzeniu kotleta schabowego chce się spać, tak dużo energii trzeba aby go trochę przetrawić, a przecież soja ma o 1/3 więcej białka niż schabowy, jednak białka też nie należy za dużo spożywać, ponieważ organizm spala zamiast węglowodanów białko, a to dodatkowo zaśmieca organizm. Warto sobie zdać sprawę, że wegetarianizm to nie tylko soja, ale spora gama innych produktów.
Warto się zapoznawać z tym co się je, przeczytać skład produktu i dopiero podjąć decyzję, czy go kupić.
Niektórzy producenci żywności serwują nam przykre niespodzianki. Dodają różne składniki, których możemy sobie nie życzyć. Np.: pierogi z kapustą i grzybami ... z tłuszczem wieprzowym. Masło roślinne zawiera diglicerydy kwasów tłuszczowych przeważnie pochodzenia wieprzowego. Większość żółtych serów jest robiona na podpuszczce z żołądków cieląt (zamiast roślinnej, lub syntetycznej). Ciasta, słodycze ... z żelatyną z kości wieprzowych (zamiast roślinnych pektyn). Producenci błonnika powlekają go ... w żelatynę wieprzową. Nie wszystkie dodatki E-... są dobre dla nas.

Unikaj jedzenia jajek z ferm klatkowych
, przyczyn jest kilka. Biznes zaślepia ludzi na to co i jak komu czynią. Ściśnięte kury w klatkach. Ta ich męka przechodzi na jajka. Lepiej takich jaj nie jeść. Niestety takich produktów jest u nas najwięcej. Dlaczego mamy napędzać przemysł, który robi szkody? Jajka klatkowe są oznaczone pieczątką. na samym początku kodu cyfrą 3. Na niektórych opakowaniach jest wyjaśnione jakie cyfry co oznaczają:

jaja_m.jpg (18144 bytes)   

0 - produkcja ekologiczna
1 - chów wolno wybiegowy
2 - chów ściółkowy
3 - chów klatkowy
Pozostałe informacje kodu to: kraj (np. PL - Polska)
oraz kod producenta (weterynaryjny numer identyfikacyjny). Dystrybucja >>>

Chleb lepiej jeść, odpowiednio pieczony, bez dodatków chemicznych (u większości producentów 1% wagi chleba to chemiczne spulchniacze i dodatki smakowe). Więcej na temat >>>

Ciekawostką jest wypowiedź Agnieszki Olędzkiej w artykule o głodówkach ("Wegetariański Świat"):
"Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia, z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze" - wiedziano o tym już przed wiekami w kraju faraonów...
Było i jest bardzo dużo znanych ludzi, także sportowców wyczynowych, którzy nie jedzą, nie jedli mięsa.
Wielu ludzi twierdzi, że nie je "trawy", a przecież zboża to rośliny z grupy traw.

Cieszymy się i podziwiamy wspaniałe dzieła sztuki, ładne stroje, eleganckie, wygodne samochody, a to co się dzieje na straganach z rybami (próbki z innych miejsc) uważamy za "normalne", ile to ma wspólnego z naszym poczuciem estetycznym ? z dobrocią, wrażliwością jaką pokazujemy w mediach ?
Dobry Bóg stworzył Naturę, dał Jej prawo reakcji i obrony, ale niestety działa przeważnie z dużym opóźnieniem.
Z punktu widzenia religii, też są rozważania, poczytaj >> "wegetarianizm a chrześcijaństwo".
Dowiedziałem się z radiowej trójki, że 1 października jest Dniem Wegetarianizmu, niestety rozczarowała mnie ta audycja (2003r.) bo proponowano nam odżywianie się: smażonymi konikami polnymi, ślimakami i żołędziami pieczonymi w popiele.
Wracając do tematu, jedzenie jest ważne, ale dla dobrego stanu zdrowia ważne są w kolejności:
1. oddychanie (czym, jak i gdzie oddychamy, czy w ruchu),
2. sen (jak śpimy, w jakim miejscu, jak długo), [Zaburzenia snu]

3. i dopiero picie i jedzenie (co jemy, co z czym, jak i jak dużo).
Czy zdajemy sobie sprawę, że większość ludzi oddycha bardzo płytko?, że w wyniku tego w płucach pozostawiamy bardzo dużo zużytego powietrza?

Organizmy same w sobie są doskonale skonstruowane i dają nie tylko swoim systemom obronnym ale nam samym różne sygnały z których warto korzystać. Organizm człowieka można przyrównywać w pewnym sensie do sieci autostrad; gdy są zapchane, nawet karetka ratunkowa nie dotrze do celu (tu w domyśle systemy naprawcze, obronne organizmu).

Organizm broni się na wiele sposobów (objawy) np.:
* Naturalną obroną organizmu są: katar, kaszel, wymioty, biegunka, niektóre zmiany na skórze i inne sposoby oczyszczania, pozbywania się tego co zbędne.
* Pojawiający się ból także pełni bardzo ważne role, np.: sygnalizuje własnym systemom obronnym i naprawczym o awariach i konieczności szybkiego działania, człowiekowi sygnalizuje, że coś jest źle, zachodzą także procesy karmiczne.
Jeden z profesorów medycyny wyraził się w radio mniej więcej w ten sposób:
"tłumienie bólu, to jak zatykanie buzi tonącemu i wołającemu o pomoc".
* Podwyższona temperatura, przy przeziębieniach zwalcza te choroby.

Zastanawiające jest uciekanie się pod byle pretekstem do tłumienia tych objawów "lekarstwami". Kto na tym robi kasę? Czy ma sens utrudnianie organizmowi samoleczenie? Czy nie lepiej traktować lekarstwa jako doraźną pomoc, wspieranie w leczeniu ? Czy wiesz, że uboczne działania wielu leków wcale nie są takie błahe jak sugeruje medycyna? >>>> wersja .pdf  (Adobe Acrobat Rider) oraz wersja html

W odróżnieniu od maszyn, organizmy nie zużywają się. W przeciwnej sytuacji żylibyśmy tylko do kilku lat po urodzeniu. Zużywają się, starzeją poszczególne komórki, tkanki, ale w zdrowych, "drożnych" organizmach zostają zamieniane zdrowymi (jak do tej pory wyjątkiem są zęby), a komórki nowotworowe są w porę zwalczane. Zakłócenie tego procesu jest nad ciekami wodnymi.

Organizm najbardziej jest zaśmiecany przez: mięso i wszystko co z uboju, mleko, jego przetwory (patrz poniżej punkt - link 7.) oraz  nadmiar cukru i skrobii, niewłaściwe łączenie produktów, a także pozostałości po lekarstwach - zwłaszcza po antybiotykach. Mniej złogów i toksyn pozostawiają produkty ROŚLINNE przetworzone termicznie, lub chemicznie; z tymi zanieczyszczeniami organizm znacznie łatwiej sobie radzi. Najlepiej jeśli jest oczyszczony z największego pokarmowego błotka.
Głodówki, (nie mylić z głodzeniem), posty, nie są łatwe do przeprowadzenia. Trzeba dokładnie znać temat aby sobie szkody nie zrobić (zwłaszcza przy dłuższych niż 3 dni). Na przykład, że złe samopoczucie (zawroty głowy) w czasie głodówki nie są spowodowane brakiem energii i siły, ale zatruciem własnymi toksynami, które w czasie wstrzymania się od jedzenia wchodzą w krwiobieg. Przy takich objawach trzeba ostrożnie zakończyć głodówkę.

W uproszczeniu mechanizm jest taki: gdy przestajesz jeść, organizm wykorzystuje ten czas na oczyszczanie się, ale zbyt intensywne oczyszczanie może być niebezpieczne.
Wszystkie takie działania trzeba konsultować z lekarzem.
Szczególną ostrożność powinny zachować osoby starsze, zwłaszcza zażywające spore ilości lekarstw, a także osoby spożywające duże ilości pokarmów. Dla nich nawet post jednodniowy może być groźny. Trzeba też wiedzieć, że owoce wzmagają oczyszczanie organizmu, a zbyt gwałtowne oczyszczanie jest niebezpieczne. Trzeba to robić stopniowo (nie chodzi tu o odzwyczajanie się od jedzenia), ponieważ w czasie postu organizm przestawia się na uwalnianie niepotrzebnych substancji, które w większych ilościach mogą spowodować np.: zatykanie naczyń krwionośnyc, czy zatrucie innych obszarów organizmu uwalniającymi się toksynami. Na początek lepiej wstrzymywać się od stałych posiłków w nocy i przedpołudniem, jeśli samopoczucie pozwoli, to zjeść pół jabłka, odczekać około 20 minut i dopiero tradycyjny posiłek. Pij wodę mineralną w rozsądnych ilościach.
Następny krok, to post jednodniowy.
W czasie postu nie rób z siebie męczennika, ciesz się, że oczyszczasz organizm ku lepszemu samopoczuciu i dla zdrowia, oczywiście wszystko z umiarem.

Myślę też, że jeśli robimy racjonalne głodówki (np. raz na pół roku) i zmniejszymy spożywanie tego co najbardziej zamula organizmy na korzyść surowych produktów roślinnych (oddzielnie jemy różne produkty, szczególnie owoce i warzywa), unikamy produktów przetwarzanych: termicznie, chemicznie, czy w mikrofalówce, do wyboru potraw używamy także zmysłu węchu, nie przejadamy się zwłaszcza białkiem i węglowodanami, dbamy o ruch na świeżym powietrzu, o sen w możliwie korzystnych warunkach, to nasze organizmy odwdzięczą się nam stopniowym oczyszczaniem i będą służyły dłużej i lepiej.


Zarzucają nam mięsojadacze, że my też jemy cierpienie. To prawda, a to kosztuje, ale:
1. jest tego znacząco mniej niż w spożywanym mięsie, jednak jest. Rośliny też czują, wyczuwają różne dźwięki, odróżniają ludzi, ...
2. jeśli można coś jeszcze zrobić, to uświadomić sobie; spożywanie których części roślin jest optymalne i nie sprawia szkody roślinom gdy im je zabieramy. To przecież proste: wszystko to w co rośliny "pompują" a nie jest centralne, integralne z funkcją rośliny czyli na ogonkach, szypułkach, albo w uśpieniu, np.: owoce, odstające bulwy, strąki, nasiona, orzechy. Mimo pozorów jest tego bardzo dużo.
Ważny jest bilans. Jednak stąd tylko krok do anoreksji, gdzie jest ta rozsądna granica? Nauka długo się tym nie będzie zajmowała, bo wyznaczyła dzienne normy, mocno przesadzone, trudno by byłoł je realizować. Żywieniowców nie interesuje ból. Wcale nie musimy tak dużo jeść i tak skomplikowanie. To budzi niepotrzebne frustracje. Organizm nie potrzebuje aby się ciągle opychać dla zdrowego funkcjonowania, a przeciwnie, jest to dla niego spory kłopot co ma z tym zrobić. Płynów pić trzeba minimum 1,5 litra dziennie (dorośli), w upały (2,5 ... 3 litry małymi porcjami), podobnie przy pracy fizycznej. Szczupli trochę mniej. Jeśli trochę alkoholu, to nie mieszać go z białkiem. Jeść warto lekkostrawnie, w miarę urozmaicone potrawy, ale bez przesady i dużego mieszania. Poszczególne składniki pokarmowe dostarczać nawet w odstępach kilkudniowych, chyba, że są jakieś duże braki. O oddychaniu, śnie i ruchu już wspominałem. Czy o czymś zapomniałem ?

krany.jpg (14641 bytes)

Z poważnej prasy zachodniej oraz TV można było dowiedzieć się z czego i jak są zrobione dostępne w handlu krany. Produkowane są w Azji z różnych odpadów złomu statków i innych śmieci zawierających oprócz żelaza także metale ciężkie. Dlatego pod błyszczącą powłoką chromu czy niklu ukrywa się mieszanina różnych nieprzyjaznych dla zdrowia metali. Woda stojąca w kranie przez jakiś czas zawiera jony tych metali. Z tego powodu zanim nalejesz z kranu wodę do garnka, czajnika czy kubka, wylej troszkę wody (kilka sekund ~ 0,2 ... 0,5 L) aby znacznie zmniejszyć stężenie tych metali.  

Kolejne spostrzeżenie - wskazówka. Jeśli ciężka choroba postępuje, Ty ją zatrzymasz i zaczniesz cofać przechodząc na lżejszą dietę, a następnie wrócisz do tzw. "normalnego jedzenia", masz duże szanse, że choroba powróci i to ze znacznie większą siłą, aż do zejścia włącznie. Taka jest natura; ma swoje prawa i swoją moc, jednak działa przeważnie powoli i dlatego tak trudno skojarzyć fakty.


Zdaję sobie sprawę, jakie żywienie zalecają pacjentom dietetycy na polecenia lekarzy. Dziwi i przeraża jednocześnie nastawienie medycyny, zwalanie winy na geny i na samą chorobę, że nieuleczalna. Jest takie przeświadczenie, że nie ma nieuleczalnych chorób. To, że nie radzimy sobie z nimi, nie oznacza, że są nieuleczalne z jedne
j strony. Z drugiej jednak, natura broni się, ma do tego prawo i setki możliwości. Rożne nasze błędy "mszczą się" po czasie. Dziś wymyślamy antidotum, a jutro natura je ominie. Nikt z nią jeszcze nie wygrał, na różnych płaszczyznach. Czasem nam się tylko wydaje, że wygraliśmy, ale to tylko złudzenie, chwilowy efekt, choroba pozostaje i później się znów ujawnia. Z prawa karmicznego wynika, że trzeba przecierpieć, przepracować złą karmę, nie tylko naszą, ale także bliźnich. "Zwykłe, ale racjonalne żywienie" to nasz koszmar. Naukowcy wpuścili nas w maliny na początku 20-go wieku robiąc badania na szczurach ponieważ szczury mają podobne geny do naszych. Miliony ludzi i miliardy zwierząt cierpią z tego powodu. Ludzie zadają i jedzą cierpienie, a nie chcą cierpieć, tak się nie da, ono się kumuluje w różnych miejscach, następnie aktywizuje na różne sposoby. Nasze istnienie to nie tylko to co możemy zobaczyć, zmierzyć, dotknąć, zbadać. Jest wiele mechanizmów działających pozazmysłowo i ponad naszą chamską pychą, arogancją, podłością, zadufaniem i materialnymi interesami.
Uczmy się pokory wobec natury, cieszmy się nią i szanujmy, jest wspaniała.
  

Każdy ma wpływ na własne życie, jak ono się układa, na sukcesy i porażki, ma też wpływ na własne zdrowie.
"Objawy choroby to tylko czubek góry lodowej tego co się w organizmie dzieje".
Pacjent jest zadowolony jak znikają objawy, lekarze i farmaceuci też są zadowoleni, biznes. Na choroby, czy skłonności do nich pracujemy latami, to się odkłada przez długi czas warstewkami, w różnych miejscach organizmu, następnie manifestuje się chorobą. Geny, bakterie, wirusy tylko pośredniczą w tych procesach. Gdy są objawy choroby, to znaczy, że organizm nie daje rady w walce z nią, albo walczy bardzo dzielnie i to też się odczuwa. Jest bardzo dużo czynników wywołujących choroby.
Z ważniejszych to: nawarstwianie się przez dziesiątki lat spożywanego cierpienia, czyli kumulacja, zaśmiecanie organizmu, stresy, obciążenia karmiczne, sprzeciwianie się naturze, zapromieniowane miejsca przebywania, także snu
.
Od skutków błędów niema ucieczki, przenosimy je z bytu do bytu. Samobójstwo, tylko potęguje te obciążenia. Skutki tego co nabroiłeś w poprzednich bytach, masz teraz. To samo przeniesiesz do przyszłości. Prędzej czy później musisz to przepracować, przecierpieć.
Pozytywne nastawienie do życia, do siebie i innych istot, pokora wobec praw natury mogą to poprawiać. Podświadomość ma ogromny wpływ, w zależności co sobie w niej zakodowaliśmy (też w poprzednich wcieleniach) i co w dalszym ciągu kodujemy każdą myślą, realizuje się każdego dnia.
M
edycyna zajmuje się walką ze skutkami naszych błędów, często tylko tłumiąc objawy chorób.
Duże pole do działania ma psychologia, która może nam pomóc w terapii przyczynowej,
ale bądźmy cierpliwi, dajmy "jej" czas.

Nasze działania i ich skutki sumują się w skali globalnej.
Co roku zima jest coraz cieplejsza. Giną zwierzęta i rośliny. Znikają śniegi i lodowce, wzrasta ilość powodzi i huraganów i wyjałowionej z wody gleby. Za kilkanaście lat życie na naszej Planecie stanie się niemożliwe. Tę cieniutką warstwę atmosfery zaśmiecamy w szybkim tempie nie tylko dwutlenkiem węgla, ale toksynami i pyłami. Toksyny np. ze spalania tworzyw sztucznych. Wycinane są żywe drzewa, ogromne ilości w lasach deszczowych. Czy możemy być na to obojętni? Każdy z nas ma swój udział w niszczeniu przyrody, ale także możliwości pożytecznego działania. Ludzkość udaje, że nie ma problemu, że nie jest tak źle, zwłaszcza politycy. Zobacz film o Al Gore, laureacie nagrody Nobla "Niewygodna Prawda" (An Inconvenient truth").

   
Natura z Bożą pomocą długo i misternie tworzyła życie na Ziemi, wspaniałą, piękną przyrodę, abyśmy mogli żyć szczęśliwie, ale w każdej chwili może to życie zahamować przez: nadmiar wody, albo jej brak, ewentualnie nową epokę lodowcową. Natura ma wiele możliwości ...
Upały, susza, czerwiec ... lipiec 2006 r. Powodzie: czerwiec 2009, luty, maj 2010.
Jeśli jest tak, że to kolejne ostrzeżenia, bo jest coś nawet ponad modlitwami w sejmowej kaplicy,
co może nam zakręcić kran z wodą i nie będzie co jeść, co pić ? albo dać jej nadmiar.
Co z modlitw, jeśli po ich zakończeniu ludzie robią te same błędy, trwa to już tysiące lat.
Arogancja rządzących i pycha dają ciągle opłakane skutki.
Z naturą nikt nie wygra, nie da się, nie igrajmy z nią, bo cały nasz trud pójdzie na marne.
Pycha, brak pokory, nienawiść, niszczenie życia, zadawanie bólu, zaśmiecanie środowiska.
Jeśli tsunami to skutek naruszenia delikatnej - w skali globu - membrany ziemi przez wybuchy jądrowe?
Czy nadajemy się aby tu żyć ? Wiem, że na eksperymenty nuklearne mamy niewielki wpływ, ale na resztę ...
    



  

Szanujmy, kochajmy życie, zdrowie własne i innych istot, kochajmy przyrodę;
to wspaniałe dary, a na każde następne wcielenie czeka się nawet
do kilkuset lat.

List od internauty  ...

Jedynie surowe pożywienie jest dla człowieka zdrowe.
Zabijanie - wegetarianie poprzez nabiał zwiększają zapotrzebowanie na śmierć.
Grodecka, Gellatley i ta jej viva to jakiś żart.
Na nie zabijanie zwierząt wpływ ma dopiero veganizm oraz diety oparte na surowych warzywach i owocach.
Jestem veganinem ale właśnie zainteresowałem się vitarianizmem bo veganizm wydał mi się bez sensu i wypaliłem się,

poza tym nie widziałem poprawy samopoczucia no może na początku, ale po kilku latach to jeszcze nie to.
Dopiero po 10 latach przestałem słuchać wegetariańskich i vegańskich guru, którzy nic nie wiedzą o zdrowiu

i życiu, zacząłem myśleć sam i wszystko zrozumiałem.
Mnie tam nie interesuje żeby inni byli wegetarianami, veganami czy kimtamkolwiek.

Byleby przestali zabijać i więzić zwierzęta. A tego nigdy nie zrobią, wolą pozdychać a dbać o podniebienie.
Powodzenia i go vitarian

Na szczęście nie jestem guru. Poszukuję optymalnej drogi i staram się tymi informacjami dzielić z innymi, którzy też poszukują.
Trzeba wiedzieć, że po wielu latach zaśmiecania organizmu można tylko stopniowo, intuicyjnie wprowadzać zmiany w odżywianiu z powodów jakie opisałem w głodówkach, np. uwalniające się kamienie żółciowe mogą zatkać przewody ...


A teraz coś bardzo ważnego dla Ciebie i dla Twojej Podświadomości:

Dobry Bóg jednakowo kocha:
tych, którzy są zdrowi i tych, którzy chorują,
tych, którzy są bogaci i tych, którzy są biedni.

Bądź zdrowy i bogaty, ale nie krzywdząc.
Ciesz się z tego co On Tobie i nam daje, ale nie krzywdząc.
(krzywdzenie bardzo kosztuje, prędzej czy później trzeba będzie zapłacić.)

... afirmuj to w pierwszej osobie i czasie teraźniejszym, np.:
"Ja (imię), jestem zdrowy i bogaty, ale nie krzywdzę.
Cieszę się z tego co dobry Bóg nam daje, ale nie krzywdzę."
(Oczywiście co innego w obronie koniecznej przed intruzem, zagrażającym rodzinie, Tobie, bezbronnej osobie ...)

...........................................................................................................................................................................................
Autor strony o sobie ...
* Pół na pół wegetarianin - weganin.
* Mimo konfliktu serologicznego oraz wyniszczających chorób, wiedza, którą na tych stronach umieściłem pomogła mi odzyskać zdrowie, a nawet uratowała mi życie.
W dzieciństwie, gdy jadłem mięso, byłem bardzo chudy, chorowałem na gruźlicę i inne. Po przejściu na wegetarianizm przytyłem (od jedzenia mięsa się nie tyje).
* Lubię i szanuję różne tradycje, jednak nie te, które produkują ból i przerażenie (męczenie i zabijane zwierząt.)
* Dziwię się ludziom "rozwijającym się duchowo" i jedzącym zwierzęta, to kolejna sprzeczność.
* Nie popieram też sprzecznych dogmatów Kościoła, który akceptuje np. zabijanie zwierząt ! Mam duże opory przy składaniu świątecznych życzeń - jak mogą być wesołe, szczęśliwe, radosne - skoro są zbroczone krwią. Dziwak ? Świr ? Możliwe. Ale nie hipokryta ! Żyję zgodnie z własnym sumieniem. Nie należę do żadnej sekty. Nie mam zamiaru takowych zakładać.

* Zbuntowany, przeciwko: ciągłemu chorowaniu, godzeniu się z własnymi cierpieniami, postanowiłem zmieniać swoje życie nawet wbrew niektórym poglądom jakie mi wpajano i uwalniać się od czynników, które przytłaczały. Wiem o prawie karmicznym, jednak staram się nie dokładać sobie nowych obciążeń.
* Uważam, że największą podłością jest dręczenie i zabijanie, a największą głupotą zjadanie tego.
* Proces poznawania interesujących mnie mechanizmów rozpocząłem od zadawania sobie pytania "dlaczego ... ?"
...........................................................................................................................................................................................
Oto niektórzy autorzy książek, przybliżający tematykę:
dr Maria Grodecka, Leszek Żądło, Roman Rupowski, Juliet Gellatley (okno publikacje), Colin P. Sisson, M.F. Long,
Otha Wingo, Shakti Gawain, Joseph Murphy, Arthur E. Powell, ...
 
Zapraszam też na strony:
1.
Tygodnik "Wprost", Nr 1178 (03 lipca 2005)
2.
O wegetarianiźmie w macierzyństwie.
3. Wegetariańskie:    przepisy     przepisy (inne diety)     książki      sklepy i hurtownie     restauracje i bary  
4. Nowa logika w medycynie, oryginał się nie otwiera, więc kopia >> KOPIA
5. Roman Rupowski od 16 lat wegetarianin, autor książek, artykułów, tłumacz. 27-listopada 2003 r. wydał książkę        
    "Wegetariańska Kuchnia Śląska"
(750 wege przepisów, 316 stron) - bardzo ładna okładka, dobra na prezent,
     cena: 21 zł (z wysyłką).
    Kontakt: Roman Rupowski, ul. Rybacka 4/16, 45-003 Opole, tel. (77) 453 68 95, tel. kom. 0 600 074 740,    
    e-mail: namor2@o2.pl  Następnie  różne strony wege z udziałem Romana Rupowskiego - Viva! wegetarianizm.
6. Psychologia - "W oczekiwaniu na miłość " dr Wanda Sztander
7a. Budyniowy wegetarianizm 1
7b.
Budyniowy wegetarianizm 2
7c. Budyniowy wegetarianizm 3
7d. Budyniowy wegetarianizm 4
7e. Czy niemowlak może być na diecie wegetariańskiej? Kwestia mleka krowiego u niemowlaków i dzieci.
8. Magazyn "Ode", wersje językowe:          uk.jpg (1794 bytes) English          nl.jpg (542 bytes) Nederlands
9. Weganizm.
10. (Ciekawe pytania i odpowiedzi) .... Sprawdzamy, strona usunięta.
11.
Wegetariański Świat - periodyk
12. Miedzygminne Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt - w Wysocku Wielkim, k. Ostrowa Wielkopolskiego
13. Cudowny portal
14. Zbawienne oczyszczenie Ewa Hankiewicz
15. Farmaceutyczny szok, dotyczy także zwierząt. Coraz więcej ludzi przekonuje się, że to prawda
                                             ...... wersja .pdf  (Adobe Acrobat Rider) oraz  wersja .html 
16. Króliki
17. Naturalne Kosmetyki (ekologiczne)
18.
ACTIMEL i RED BULL - ostrzeżenia. Aspekty, które trzeba mieć na względzie.

swietlowki.JPG (9086 bytes)

Niepozorne, ale są bardzo groźne dla ludzi, zwierząt i roślin.
Zużyte świetlówki oddaj do sklepu elektrycznego >>>

Powrót